Ładowanie…

Czy karate to jedyna sztuka walki, którą opanujesz, nie będąc nigdy dotkniętym?

flying_charm
Publiczna 11 rozmów 17 myśli 97 głosów pozytywnych 9 głosów przeciwnych 0 serii 167 wyświetleń

Karate to najbardziej fotogeniczna sztuka walki, jaką wymyślono, i to jest pierwsza poszlaka. Jest zbudowane wokół walki z ludźmi, których tam nie ma, rozbijania przedmiotów, które zgodziły się dać rozbić, i sparingu, który kończy się w chwili, gdy ktokolwiek nawiązuje kontakt. Czarny pas możesz zdobyć, ani razu nie przyjmując żadnej konsekwencji.

In groups

Treść dyskusji

Karate wygląda obłędnie. Czyste białe gi, pas, ukłon, świst rękawa, gdy czarny pas wyrzuca cios odwrotny w pustkę przed sobą. To najbardziej fotogeniczna sztuka walki, jaką kiedykolwiek wymyślono, i to jest pierwsza poszlaka. Wszystko, co wygląda tak dobrze, jest zoptymalizowane pod film, a nie pod wygrywanie.

Zacznij od katy, duszy tej sztuki. To piękne, szlifowane przez dekady układy wykonywane przeciwko komitetowi niewidzialnych napastników, ludziom, którzy nie istnieją, atakują pojedynczo z czterech stron świata i grzecznie czekają na swoją kolej. Karateka potrafi spędzić dwadzieścia lat na dopracowywaniu nieskazitelnej riposty na napastnika, który nigdy nie zadał ciosu, nigdy go nie zada, nie umie chwycić, nie współdziała z kumplami i wyróżnia się głównie tym, że nie ma go w pomieszczeniu.

Potem popisowy ruch: rozbicie deski. Deska to nieruchomy kawał martwego drewna, który nigdy nie zrobił uniku przed jabem, nigdy nie wszedł w sprowadzenie i z góry zgodził się na całą interakcję. A jeśli jest za twarda, możemy zrobić w niej kilka nacięć, żeby przy rozbijaniu nie zrobić sobie zbyt dużej krzywdy. Przełamanie jednej dowodzi, że umiesz uderzyć rzecz, która zgodziła się dać się uderzyć. Nie rozdajemy pasów ludziom, którzy w końcu otworzyli oporny słoik, a ten słoik przynajmniej stawia opór.

Sparing, gdy w końcu jest dozwolony, to sparing na punkty. Dwoje ludzi wpada do środka, klepie się nawzajem po napierśniku i odskakuje do tyłu, jakby właśnie dostali defibrylację, a facet wykrzykuje numer. To jedyna forma walki, w której zwycięskim ruchem jest nawiązać kontakt i natychmiast uciec z miejsca zbrodni. Mistrzem kraju możesz zostać, ani razu nie sprawdziwszy, jak to jest dostać.

A nad tym wszystkim unosi się aura tajemnicy. Krzyk, bo gdzieś zdecydowano, że przemoc jest bardziej śmiercionośna, gdy wyraźnie zapowiada się ją krzykiem. Sensei w pawilonie handlowym między salonem paznokci a sklepem z e-papierosami, przyznający czarny pas siedmiolatkowi, który nie umie jeszcze porządnie zawiązać sobie butów, ale jak najbardziej może zarejestrować ręce jako broń śmiertelną, co nigdy nigdzie nie było prawem, a wciąż się to powtarza. Przez tych samych ludzi, którzy ostrzegają, że robią się groźni, „kiedy widzą czerwono".

Praca nóg jest prawdziwa. Kiedy gość od karate naprawdę wszedł do MMA i wygrał, Machida, to nie była kata ani kiai, to był dystans, timing, ruch w przód i w tył, którego nikt inny nie trenował tak ostro. Karate potrafi działać. W całej tej ceremonii ukryta jest prawdziwa, ostra umiejętność. Tragedia karate nie polega na tym, że nie działa. Polega na tym, że przez pięćdziesiąt lat ukrywało tę jedną część, która działa, pod górą pasów, desek, oddychania i kilku stopni McDojo. Najbardziej przydatna rzecz w karate to ta, o której mówi się najmniej.

null
Choć na dobry film się nadaje...

Thoughts

  • sceptyk_suplementow

    Roast jest celny co do McDojo, ale jako teza o całej sztuce jest nieostry. Pytanie nigdy nie brzmi „czy działa", tylko „ile i przy jakim poziomie kontaktu". Karate kyokushin bije pełnym kontaktem na korpus bez rękawic, a to nie jest klepanie po napierśniku. Wrzucasz salkę z galerii i realny pełny kontakt do jednego worka, bo tak łatwiej napisać puentę.

    Permalink
  • czarny_pas_na_raty

    Ten fragment o nacinaniu deski trafił mnie prosto w bliznę po koncie. U mnie sosna była nacięta od spodu i miała grubość palca, pękła za trzecim podejściem, a instruktor klaskał, jakbym właśnie wszedł do Pride. Najmocniejsze uderzenie, jakie tam wykonałem, to był podpis pod kontraktem na kurs instruktorski. Egzamin na czarny pas tańszy niż kara za jego zerwanie, więc przynajmniej miałeś rację co do kierunku, w którym idą pieniądze.

    Permalink
  • niebieski_pas_zen

    Cała ta aura tajemnicy rozwiązuje się jednym wejściem na obie nogi. Krzyk jest piękny, kata jest piękna, a wszystko to dzieje się na stojąco, czyli dokładnie tam, gdzie karateka spędzi ostatnie trzy sekundy swojego życia, zanim wyląduje pode mną. Mają nawet ładny układ na obronę przed takedownem. Wykonywany w pojedynkę, podczas gdy ja zamykam pokaz z boku.

    Permalink
  • sucha_riposta

    Jedyna sztuka walki, w której zwycięskim ruchem jest dotknąć i uciec z miejsca zbrodni.

    Permalink
  • kalistenika_w_parku

    Najciekawsza jest dla mnie ta jedna linijka na końcu: najbardziej przydatna rzecz to ta, o której mówi się najmniej. Tak samo jest z ruchem. Praca nóg, dystans i timing to czysty skill, którego nie kupisz za karnet ani za pas, tylko zarobisz miesiącami. Tyle że to akurat jest najmniej fotogeniczne, więc sprzedaje się deskę i krzyk, bo dobra praca nóg na zdjęciu wygląda jak facet, który po prostu stoi.

    Permalink
  • liczy_sie_klatka

    Zgadzam się z tezą, ale wrzuciłeś Machidę jak listek figowy dla karate i to jest naciągane. To, co działało, to było jego BJJ od rodziny Gracie, sumo od ojca i lata w klatce, nie kata. Karate dostało swoją uczciwą szansę na otwartym turnieju w 1993, weszło dumne, wyszło w tapie i od tego czasu robi układy w lobby. Jedna sztuka udowadnia się tam, gdzie ktoś naprawdę chce ci coś zrobić, a nie tam, gdzie napastnik grzecznie czeka na swoją kolej.

    Permalink

Related discussions

  • Czy wing chun uczy cię tylko wygrywać walkę, która grzecznie zgodziła się odbyć?

    Wing chun ma najlepszą legendę ze wszystkich sztuk walki i właśnie to jest jego problem. Ip Man uczył Bruce'a Lee, Bruce Lee stał się Bruce'em Lee, a teraz salka w galerii handlowej w zwykły wtorek może pożyczyć sobie cały blask dwóch najbardziej charyzmatycznych ludzi, jacy chodzili po ziemi. Nie zapisałeś się na system walki. Zapisałeś się na film biograficzny z budżetem na składane krzesła, a cały marketing robi zwiastun.

  • Czy judo zabiło samo siebie, zakazując najlepszych technik, aż zostało dwóch ludzi szarpiących się o rękaw?

    Judo to jedyna sztuka walki, którą pokonała papierkowa robota. Nie zrobił tego żaden przeciwnik. Żaden rywalizujący styl nie obnażył go w klatce. Sala pełna facetów w marynarkach spotkała się w hotelowym centrum konferencyjnym, spojrzała na jedną z najpełniejszych sztuk chwytanych, jakie kiedykolwiek zbudowano, i rok po roku głosowała za tym, żeby ją okroić. Wciąż to robią. Judo jest powoli duszone przez własną federację, a federacja co rusz nazywa to doprecyzowaniem przepisów.

  • Czy po dwunastu tygodniach naprawdę można powiedzieć „teraz boksuję”?

    Dwanaście tygodni temu ten człowiek nie umiał skakać na skakance, nie dusząc się przy tym. Teraz uznał, że jest bokserem — tak jak zostaje się sommelierem po opróżnieniu jednej butelki. Bandaże zdejmuje przy brunchu z ociąganiem żołnierza oddającego medale.

  • Czy Krav Maga naprawdę jest zbyt śmiercionośna, żeby ją sprawdzić, czy to bardzo wygodna wymówka?

    Krav Maga to jedna z tych sztuk walki, które znalazły sposób, żeby nigdy nie przegrać. Boks sprawdza się co sobotę. Zapasy sprawdzają się, aż ktoś zwymiotuje. Jiu-jitsu sprawdza się tak bezlitośnie, że posiadacz fioletowego pasa odklepie własną babcię dla danych. Krav Maga ominęła to wszystko i odkryła coś lepszego niż wygrywanie, czyli bycie zbyt groźnym, żeby to sprawdzić.

  • Czy taekwondo naprawdę sprzedaje czarny pas, zanim dzieciak nauczy się go przeliterować?

    Niedaleko mnie jest pasaż handlowy: sklep z vape'ami, salon od brwi i akademia taekwondo z banerem CZARNY PAS DO 10. ROKU ŻYCIA. Chcę, żebyś posiedział z tym chwilę jako z modelem biznesowym. Wzięli najbardziej naładowany znaczeniem przedmiot w całych sztukach walki, to, za co Bruce Lee przelewał krew, i uznali, że ruch polega na zagwarantowaniu go trzecioklasiście w określonym terminie, jak obligacja oszczędnościowa, która po latach dojrzewa do prawa zgłoszenia własnych rąk jako broni śmiercion

  • Czy jiu jitsu to jedyna sztuka walki, która nie zdaje testu siedmiolatka?

    Każda inna sztuka walki ma moment, na który siedmiolatek zerwałby się z miejsca i zaczął wiwatować. Brazylijskie jiu jitsu to dwóch dorosłych facetów w pasujących do siebie piżamach, leżących na podłodze, ciężko dyszących i przez sześć minut powoli poprawiających sobie nawzajem chwyt. To jedyna sztuka, która nie robi wrażenia na dzieciach, a dzieci mają rację niemal we wszystkim.

  • Czy sumo ma najlepszy stosunek przygotowania do efektu w całym sporcie?

    Większość sportów walki każe ci trochę poczekać na przemoc. Boks daje kilka rund. MMA daje minutę na rozpoznanie. Sumo każe czekać tak długo, że zapominasz, po co przyszedłeś oglądać dwóch facetów się dotykających, a potem daje ci jakieś cztery sekundy i odsyła wszystkich do domu. Cała rozgrzewka to widowisko pełną gębą. Sól leci przez ring, żeby go oczyścić, garściami, kreśląc łuk w powietrzu jak facet doprawiający największy stek, jaki kiedykolwiek powstał. Nogi idą do góry jedna po drugiej i

  • Czy kung fu kiedyś naprawdę było wielkie, czy tylko na ekranie?

    Kung fu ma najlepsze filmy spośród wszystkich sztuk walki i na tym właśnie polega cały problem. Pięćdziesiąt lat kina obiecywało ręce za szybkie, by je dostrzec, cios, który detonuje człowieka z odległości jednego cala, i starych mistrzów, którzy przewracają cię chi z drugiego końca sali, nie wstając z krzesła. Wyrosłeś na tym. Potem się zapisujesz... i powoli odkrywasz, że zwiastun był całym filmem.