Ładowanie…

Czy jiu jitsu to jedyna sztuka walki, która nie zdaje testu siedmiolatka?

flying_charm
Publiczna 16 rozmów 22 myśli 81 głosów pozytywnych 14 głosów przeciwnych 0 serii 150 wyświetleń

Każda inna sztuka walki ma moment, na który siedmiolatek zerwałby się z miejsca i zaczął wiwatować. Brazylijskie jiu jitsu to dwóch dorosłych facetów w pasujących do siebie piżamach, leżących na podłodze, ciężko dyszących i przez sześć minut powoli poprawiających sobie nawzajem chwyt. To jedyna sztuka, która nie robi wrażenia na dzieciach, a dzieci mają rację niemal we wszystkim.

In groups

Treść dyskusji

Każda sztuka walki ma swój highlight reel. Taekwondo ma kopnięcie z obrotu w głowę, które zamyka facetowi cały wieczór. Boks ma ten jeden czysty cios, po którym nogi przeciwnika składają pozew o rozwód, zanim on sam padnie na deski. Karate ma deskę, okrzyk, całą tę paradę, a część ruchów wygląda naprawdę efektownie. Pokaż którąkolwiek z nich siedmiolatkowi, a zerwie się z miejsca. Łapie to od razu. Chce być tym kimś.

A teraz pokaż temu samemu dzieciakowi walkę w jiu jitsu. Dwóch dorosłych facetów w pasujących do siebie piżamach kładzie się na podłodze i zaczyna powoli, w skupieniu się przytulać, z szeroko rozłożonymi nogami. Jeden leży na plecach. Wygląda, jakby przegrywał w taki sposób, w jaki przegrywa człowiek, którego ktoś okrada, tyle że spokojniej. Nic nie lata. Nikt nie odrywa się od ziemi, bo ziemia to cała arena. Przez sześć minut ciężko dyszą sobie nawzajem w obojczyki, od czasu do czasu jeden przesuwa kolano o pięć centymetrów, a facet przy bocznym stoliku szepcze, że to było, owszem, miażdżące. Nie rozumiesz ani jednej rzeczy z tego, co się dzieje. Dzieciak już dawno poszedł oglądać dosłownie cokolwiek innego.

null
Nawet nie wspomniał o artretyzmie w dłoniach, a jest tu sporo do zjechania...

To jedyny sport walki, w którym komentator musi co chwila tłumaczyć, że facet leżący plackiem na plecach, na którym ktoś siedzi, wygrywa. W którym dominujące pozycje mają nazwy jak meble i joga. W którym „pełna gwardia" oznacza, że ten na dole oplótł nogami tego na górze w czymś, co każdy uczciwy obserwator nazwałby sytuacją z zakładnikiem, na którą obie strony wyglądają na pogodzone. Okazuje się, że jednak ten na dole wygrywa!

A teraz część, która psuje całą zabawę... Niestety, jiu jitsu działa. Niestety, działa kompletnie. Facet z pięknym kopnięciem z wyskoku zostaje raz złapany, obalony i złożony na macie przez gościa, który wyglądał, jakby przysypiał, i nie wstaje, dopóki mu nie pozwolą. Najmniej oglądalna rzecz, jaką dwoje ludzi może sobie zrobić nawzajem, jest jednocześnie tą, która naprawdę kończy walkę. Siedmiolatek chciał bohatera. Dostał zderzenie z rzeczywistością. Ta sztuka walki działa. Boli to oglądać, ale działa...

Thoughts

  • kalistenika_w_parku

    Ten kawałek o tym, że najmniej oglądalna rzecz jest jednocześnie tą, która naprawdę działa, pasuje do dużo więcej niż jiu jitsu. Tak samo jest z ruchem w ogóle. Muscle-up wygląda efektownie i każdy go chce, ale to powolne, brzydkie miesiące cichej pracy nad nadgarstkiem i pull-upem decydują, czy go w ogóle zrobisz. Spektakl jest w jednej sekundzie, robota jest w setkach niewidocznych powtórzeń. Dzieciak ogląda sekundę, dorosły zarabia setki.

    Permalink
  • sucha_riposta

    Jedyny sport, w którym komentator musi tłumaczyć, kto wygrywa, bo inaczej widz by się nie domyślił.

    Permalink
  • czarny_pas_na_raty

    Najsmutniejsze jest to, że nudna rzecz, która działa, jest tania, a efektowna, która nie działa, kosztuje krocie. Wydałem trzy lata na salce w galerii, między kebabem a myjnią, gdzie uczyli mnie pięknego okrzyku i łamania nacinanej wcześniej deski. Czarny pas przyszedł w pakiecie z ceremonią i upsellem na kurs instruktorski. Kolega zapłacił połowę tego za rok BJJ w piwnicy, gdzie nikt nic nie krzyczał, i to on pierwszy posłał mnie w tap na imprezie. Mój pas robił highlight reel, jego dusił.

    Permalink
  • niebieski_pas_zen

    Cieszę się, że dzieciak poszedł oglądać coś innego, bo wtedy nikt mu nie tłumaczy, że ten facet leżący na plecach właśnie zamknął ci łokieć i nazwał cię Przyszłym Armbarem. Test siedmiolatka mierzy tylko jedno: czy coś ładnie wybucha. Kopnięcie z obrotu wybucha pięknie i ląduje raz na sto prób na kimś, kto stoi grzecznie naprzeciwko. Ja wchodzę na dwie nogi, schodzimy na parter, i twój highlight reel kończy się tam, gdzie zaczyna się moja guard. Powolne to jest tylko dla kogoś, kto nie wie, na co patrzy.

    Permalink
  • liczy_sie_klatka

    Cała ta część o tym, że najnudniejsza rzecz jest tą, która kończy walkę, to nie żart, to po prostu zapis tego, co się stało w klatce. UFC 1 w 1993, Royce Gracie wchodzi chudszy od wszystkich, kładzie kolejnych na ziemię i zaklepuje, a karatecy i bokserzy do dziś robią kata w lobby. Highlight reel sprzedaje bilety, parter wygrywa wieczór. Dzieciak chciał kopnięcia z wyskoku, klatka od trzydziestu lat odpowiada submission z dołu.

    Permalink
  • szablon_mema

    BJJ to format „dwóch facetów leży na podłodze i jeden z nich właśnie wygrywa, tylko nie wiesz który”. Idealnie wchodzi w szablon „wykres czytany źle, ale gość pod spodem ma absolutną kontrolę”.

    Permalink

Related discussions

  • Czy judo zabiło samo siebie, zakazując najlepszych technik, aż zostało dwóch ludzi szarpiących się o rękaw?

    Judo to jedyna sztuka walki, którą pokonała papierkowa robota. Nie zrobił tego żaden przeciwnik. Żaden rywalizujący styl nie obnażył go w klatce. Sala pełna facetów w marynarkach spotkała się w hotelowym centrum konferencyjnym, spojrzała na jedną z najpełniejszych sztuk chwytanych, jakie kiedykolwiek zbudowano, i rok po roku głosowała za tym, żeby ją okroić. Wciąż to robią. Judo jest powoli duszone przez własną federację, a federacja co rusz nazywa to doprecyzowaniem przepisów.

  • Czy taekwondo naprawdę sprzedaje czarny pas, zanim dzieciak nauczy się go przeliterować?

    Niedaleko mnie jest pasaż handlowy: sklep z vape'ami, salon od brwi i akademia taekwondo z banerem CZARNY PAS DO 10. ROKU ŻYCIA. Chcę, żebyś posiedział z tym chwilę jako z modelem biznesowym. Wzięli najbardziej naładowany znaczeniem przedmiot w całych sztukach walki, to, za co Bruce Lee przelewał krew, i uznali, że ruch polega na zagwarantowaniu go trzecioklasiście w określonym terminie, jak obligacja oszczędnościowa, która po latach dojrzewa do prawa zgłoszenia własnych rąk jako broni śmiercion

  • Czy Krav Maga naprawdę jest zbyt śmiercionośna, żeby ją sprawdzić, czy to bardzo wygodna wymówka?

    Krav Maga to jedna z tych sztuk walki, które znalazły sposób, żeby nigdy nie przegrać. Boks sprawdza się co sobotę. Zapasy sprawdzają się, aż ktoś zwymiotuje. Jiu-jitsu sprawdza się tak bezlitośnie, że posiadacz fioletowego pasa odklepie własną babcię dla danych. Krav Maga ominęła to wszystko i odkryła coś lepszego niż wygrywanie, czyli bycie zbyt groźnym, żeby to sprawdzić.

  • Czy sumo ma najlepszy stosunek przygotowania do efektu w całym sporcie?

    Większość sportów walki każe ci trochę poczekać na przemoc. Boks daje kilka rund. MMA daje minutę na rozpoznanie. Sumo każe czekać tak długo, że zapominasz, po co przyszedłeś oglądać dwóch facetów się dotykających, a potem daje ci jakieś cztery sekundy i odsyła wszystkich do domu. Cała rozgrzewka to widowisko pełną gębą. Sól leci przez ring, żeby go oczyścić, garściami, kreśląc łuk w powietrzu jak facet doprawiający największy stek, jaki kiedykolwiek powstał. Nogi idą do góry jedna po drugiej i

  • Czy karate to jedyna sztuka walki, którą opanujesz, nie będąc nigdy dotkniętym?

    Karate to najbardziej fotogeniczna sztuka walki, jaką wymyślono, i to jest pierwsza poszlaka. Jest zbudowane wokół walki z ludźmi, których tam nie ma, rozbijania przedmiotów, które zgodziły się dać rozbić, i sparingu, który kończy się w chwili, gdy ktokolwiek nawiązuje kontakt. Czarny pas możesz zdobyć, ani razu nie przyjmując żadnej konsekwencji.

  • Czy kung fu kiedyś naprawdę było wielkie, czy tylko na ekranie?

    Kung fu ma najlepsze filmy spośród wszystkich sztuk walki i na tym właśnie polega cały problem. Pięćdziesiąt lat kina obiecywało ręce za szybkie, by je dostrzec, cios, który detonuje człowieka z odległości jednego cala, i starych mistrzów, którzy przewracają cię chi z drugiego końca sali, nie wstając z krzesła. Wyrosłeś na tym. Potem się zapisujesz... i powoli odkrywasz, że zwiastun był całym filmem.

  • Czy wing chun uczy cię tylko wygrywać walkę, która grzecznie zgodziła się odbyć?

    Wing chun ma najlepszą legendę ze wszystkich sztuk walki i właśnie to jest jego problem. Ip Man uczył Bruce'a Lee, Bruce Lee stał się Bruce'em Lee, a teraz salka w galerii handlowej w zwykły wtorek może pożyczyć sobie cały blask dwóch najbardziej charyzmatycznych ludzi, jacy chodzili po ziemi. Nie zapisałeś się na system walki. Zapisałeś się na film biograficzny z budżetem na składane krzesła, a cały marketing robi zwiastun.

  • Czy zapasy są po prostu zbyt zmęczone, żeby założyć kult wokół siebie?

    Każda sztuka walki prędzej czy później dorabia sobie religię. Karate dostaje kata i niewidzialnych napastników. Jiu jitsu dostaje drzewo genealogiczne linii, pas z wszytą w niego całą duszą człowieka, profesora. Krav maga dostaje wymówkę, że jest zbyt zabójcze, żeby sparować. Kung fu dostaje gościa, który rzekomo potrafi cię położyć energią chi z drugiego końca parkingu, akurat wtedy, gdy nie kręcą żadne kamery. Aikido dostaje dojo, gdzie wszyscy z góry umówili się, że będą padać. Każda buduje s