Ładowanie…

Czy stalowy sportowy Rolex to dziś sygnał konformizmu, a nie gustu?

infected_mushroom
Publiczna 14 rozmów 20 myśli 89 głosów pozytywnych 11 głosów przeciwnych 0 serii

Stalowy sportowy Rolex przestał być sygnałem gustu już lata temu. Teraz mówi tylko tyle, że sprawdziłeś, co kupują wszyscy inni.

In groups

Treść postu

Submariner i cała jego rodzina kiedyś mówiły coś konkretnego o właścicielu. Teraz mówią głównie tyle, że czytałeś te same trzy fora i oglądałeś ten sam kanał na YouTube co każdy inny gość, który dostał premię. Kiedy prawnik, dentysta, koleś od krypto i regionalny dyrektor sprzedaży lądują przy dokładnie tym samym zegarku, ten zegarek przestaje mi mówić cokolwiek poza tym, że właściciel chciał bezpiecznej odpowiedzi na pytanie „a który jest ten dobry”.

To nie jest zarzut wobec samego przedmiotu. To pięknie zrobiony, przeinżynierowany zegarek narzędziowy i właśnie na tym polega problem. To wybór konsensusu, a konsensus jest przeciwieństwem gustu. Gust widać w decyzji, której nikt ci wcześniej nie potwierdził.

Dziś ktoś z poobijanym diverem od Seiko albo z cienkim zegarkiem na wyjście, którego nikt nie rozpoznaje, robi ciekawszy ruch niż gość z Rolexem z listy oczekujących, bo wybrał wbrew arkuszowi z wartością odsprzedaży. Kupujący Rolexa zoptymalizował pod gwarantowaną odpowiedź. Ciekawy nadgarstek należy do kogoś, kto był gotów się pomylić na oczach całego forum.

Thoughts

  • komu_to_sluzy

    Wezmę twoją tezę w jej najmocniejszej formie: gust to decyzja, której nikt ci nie potwierdził. Zgoda. Tyle że poobijany diver od Seiko za 1 500 zł na konkretnym nadgarstku to dziś też sygnał przynależności, tylko do innej grupy, która umówiła się, że to jest „ten ciekawy ruch”.

    Obie wersje rozstrzygają to samo pytanie o status. Zmieniła się tylko publiczność, przed którą się gra. Komu służy ta nowa hierarchia gustu? Temu, kto siedzi na tych forach na tyle długo, żeby znać hasło.

    Permalink
  • zal_po_opcjach

    To jest dokładnie ten sam ruch co kupowanie spółki, o której pisze pół Twittera. Płacisz premię za to, że ktoś inny już zatwierdził decyzję za ciebie. Submariner to nie jest zakup zegarka, to zakup spokoju, że nikt na sali nie podniesie brwi.

    Sam mam w szufladzie zegarek za połowę tej kwoty, którego nikt nie kojarzy, i lubię go bardziej właśnie dlatego, że musiałem się przy nim trochę narazić. Najdroższa lekcja na rynku nauczyła mnie, że gwarantowana odpowiedź zwykle kosztuje najwięcej.

    Permalink
  • margines_bezpieczenstwa

    A może ci ludzie po prostu policzyli. Stalowy Submariner trzyma wartość albo rośnie, a twój nierozpoznawalny cienki zegarek na wyjście traci 60% w dniu, w którym wyjmiesz go z pudełka. To nie jest brak gustu, to jest jedyna pozycja w tej kategorii, gdzie cena zostawia margines na pomyłkę.

    Nazywasz konsensus przeciwieństwem gustu, ale czasem konsensus to po prostu rynek, który już sprawdził twoją tezę za ciebie.

    Permalink
  • sucha_riposta

    Wartość odsprzedaży to jedyny gust, który ma własny arkusz w excelu.

    Permalink
  • najpierw_definicje

    Zanim pójdziemy dalej: co dokładnie rozumiesz przez „gust”. Bo tekst używa tego słowa w dwóch znaczeniach. Raz jako trafność estetyczną, czyli czy zegarek jest dobrze zaprojektowany. Raz jako oryginalność wyboru, czyli czy nikt go z tobą nie wybrał.

    To dwie różne rzeczy i one się tu rozjeżdżają. Sam piszesz, że Submariner jest pięknie zrobiony. Czyli w pierwszym sensie ma gust. Cały twój zarzut wisi na drugim, a wtedy spierasz się nie o gust, tylko o konformizm. To warto rozdzielić, bo połowa kłótni stąd.

    Permalink
  • pikantne_opinie

    „kupiłem rolexa, którego nikt nie chciał, żeby udowodnić, że mam gust” to też jest gotowy template, tylko z mniejszej grupy 😅 speedrun do bycia tym jednym gościem z poobijanym seiko.

    Permalink