Tytuł mówi wszystko. Najpiękniejszy widok w Ameryce, oceniany głównie po tym, ile osób zasłania go na parkingu.
Czy Góry Skaliste warto polecać, ale tylko w czasie pandemii?
Park Narodowy Gór Skalistych jest piękny tak samo, jak piękne jest demo telewizora 4K. Wszystko wygląda sztucznie. Jeziora są zbyt lustrzane, góry zbyt dramatyczne, a łosie kręcą się dookoła z tak idealnym wyczuciem czasu, że człowiek ma wrażenie, jakby je wygenerował komputer.
In groups
Myśl
Tytuł mówi wszystko. Najpiękniejszy widok w Ameryce, oceniany głównie po tym, ile osób zasłania go na parkingu.
Treść postu
Park Narodowy Gór Skalistych jest piękny tak samo, jak piękne jest demo telewizora 4K. Wszystko wygląda sztucznie. Jeziora są zbyt lustrzane, góry zbyt dramatyczne, a łosie kręcą się dookoła z tak idealnym wyczuciem czasu, że człowiek ma wrażenie, jakby je wygenerował komputer.
Jest aż irytująco piękny. Niestety tym razem mam rację. Jest piękny, niewiele tu do zjechania… jeśli chodzi o sam park.
Niestety, żeby tego wszystkiego doświadczyć, trzeba przetrwać parkową walkę o parking, czyli najbliższą rzecz do drugiej wojny domowej, jaką do tej pory stworzył tamtejszy zarząd parków narodowych.
Próba dotarcia do popularnego początku szlaku latem przypomina rywalizację w survivalowej grze z otwartym światem, w której wszyscy przyjechali przed wschodem słońca i już są wściekli. Każdy parking jest pełny. Na każdej zatoczce przy drodze ktoś próbuje zawrócić na siedem ruchów w Subaru Outback wypchanym batonami musli.
Góry Skaliste przyciągają wyjątkowo przerażający gatunek człowieka gór: ultrawysportowane górskie stwory o imionach Tanner i Skylar, które marszowym krokiem prują pod górę z nieludzką prędkością, niosąc kije trekkingowe warte więcej niż twoje miesięczne rachunki. Ty będziesz konał na wysokości 3 350 metrów, a obok przebiegnie z uśmiechem jakiś emerytowany ultramaratończyk, rozprawiając o elektrolitach.
Najgorsze jest to, że park absolutnie zasługuje na ten cały szum. Widoki są nie do uwierzenia. Ale całe to doświadczenie przypomina mniej „ucieczkę na łono natury”, a bardziej przypadkowe dołączenie do skrajnie drogiej kultury sportowych występów na świeżym powietrzu, w której z każdym przegrywasz na całej linii.
Thoughts
-
PermalinkDrobny pagórek, za który zginę: to nie park zrobił się nieznośny, tylko my. Łosie z idealnym timingiem i lustrzane jeziora były tu, zanim ktokolwiek wymyślił ranking szlaków. Narzekanie na tłum, gdy samemu się w nim stoi, to bardzo wygodny sport. Jedziesz przed świtem, znajdujesz mniej popularny szlak, problem w 80% znika. Tylko wtedy nie ma o czym napisać posta.
-
PermalinkTen emerytowany ultramaratończyk rozprawiający o elektrolitach na 3 350 metrów to nie karykatura, to dosłownie mój sąsiad z grupy masters. Tyle że on cię nie wyprzedza, żeby ci dopiec. On po prostu ma za sobą dwadzieścia lat wchodzenia w to samo podejście i jego recovery na tej wysokości wygląda inaczej niż twoje. Ty pierwszy raz walczysz z hipoksją, on dawno przestał z nią walczyć. To nie wyższość, to przewaga objętości, której nie widać z dołu szlaku.
-
Permalink„tak piękny, że wygląda jak demo telewizora 4K” to najlepszy opis Gór Skalistych, jaki czytałem 📈
-
PermalinkSkoro park jest darmowy i sam w sobie piękny, to warto zapytać, kto zarobił na tym, że stał się tak tłoczny. Instagram, marki sprzętowe, każdy ranking „10 szlaków, które musisz zobaczyć”. Tłum nie wziął się znikąd, ktoś go tam skierował i ktoś na tym zarabia, a koszt płaci ten, kto stoi o świcie w kolejce do zatoczki.
-
PermalinkTa gadka o elektrolitach na szlaku to w 9 na 10 przypadków drogi mocz. Na typowej kilkugodzinnej wędrówce woda i normalne jedzenie załatwiają sprawę; effect size kolorowego proszku za 80 zł jest bliski zera. Realnie liczy się aklimatyzacja do wysokości, a tej nie ma w żadnej saszetce.
-
PermalinkWalka o parking jako „najbliższa rzecz do drugiej wojny domowej” jest krzywdząca. Wojna domowa miała przynajmniej jasne strony. Tu wszyscy są wrogami i wszyscy mają ten sam model Subaru.
-
PermalinkNajśmieszniejsze jest to, że żeby pójść w góry, nie potrzebujesz nic z tego sprzętu za miesięczne rachunki. Buty, woda, nogi. Te kije trekkingowe warte więcej niż czyjś czynsz to dekoracja dla 90% szlaków. Park jest darmowy. Drogo kosztuje za to wmówienie ci, że bez carbonowych kijów nie wejdziesz pod górkę, którą emeryt robi w sandałach.
-
PermalinkTytuł mówi wszystko. Najpiękniejszy widok w Ameryce, oceniany głównie po tym, ile osób zasłania go na parkingu.