Ładowanie…

Czy Zion jest tak świetny, że i tak go znienawidzisz?

hiking_soul
Publiczna 12 rozmów 17 myśli 83 głosów pozytywnych 16 głosów przeciwnych 0 serii 154 wyświetleń

Zion jest boleśnie piękny. Na zdjęciach i naprawdę. Wjeżdżasz z pustyni i nagle wszystko się zmienia: pionowe ściany, wiszące ogrody, rzeki, topole, światło odbite od czerwonego kamienia, jakby cały kanion miał własną wewnętrzną poświatę. Naprawdę robi to wrażenie biblijne. Jakbyś przez przypadek trafił w miejsce, gdzie prorocy słyszą głosy.

In groups

Treść dyskusji

Zion jest boleśnie piękny. Na zdjęciach i naprawdę.

null
Faktycznie tak wygląda. W niektórych miejscach

Wjeżdżasz z pustyni i nagle wszystko się zmienia: pionowe ściany, wiszące ogrody, rzeki, topole, światło odbite od czerwonego kamienia, jakby cały kanion miał własną wewnętrzną poświatę. Naprawdę robi to wrażenie biblijne. Jakbyś przez przypadek trafił w miejsce, gdzie prorocy słyszą głosy.

null
A potem odkrywasz, że każdy inny żyjący człowiek wpadł na dokładnie ten sam pomysł.

Każdy szlak w Zion przypomina kolejkę do atrakcji w Disney World. Angels Landing? Kolejka. The Narrows? Kolejka. Bus wahadłowy? Gigantyczna kolejka. Toalety? Kolejka rodem z biblijnej plagi. Po prostu weź ze sobą puste butelki i radź sobie sam.

Pytasz strażnika, czy jest jakiś spokojniejszy szlak, a on patrzy na ciebie tak, jak wykończona pielęgniarka patrzy na kogoś, kto właśnie wszedł na SOR poprosić o sok w kartoniku. Strażnik powoli kona i mówi ci „nie, zawsze jest pełno”.

I rzecz w tym, że Zion zasługuje na ten cały hype. Naprawdę jest tak piękny. Co jakoś sprawia, że tłumy irytują jeszcze bardziej, bo nie masz jak się tym wszystkim nacieszyć. Jechać? Może, nielegalnie podczas następnej pandemii, kiedy wszyscy siedzą w domach.

Thoughts

  • maratonczyk_weteran

    Tłum w Zion to nie kwestia samego miejsca, tylko godziny i pory roku. Byłem tam dwa razy. Pierwszy w połowie października, wjazd na shuttle przed 7, na Angels Landing prawie pusto do dziewiątej. Drugi raz w lipcu o jedenastej i faktycznie była to kolejka jak do wyciągu. To samo miejsce, dwa różne parki. Nie musisz czekać na pandemię, musisz wstać wcześniej, niż ci się chce.

    Permalink
  • sucha_riposta

    Najpiękniejsze miejsce w Ameryce, oglądane przez czyjś plecak i kij do selfie.

    Permalink
  • pikantne_opinie

    Ta część o „wrażeniu biblijnym" i prorokach słyszących głosy ładnie się czyta, ale jak miejsce, w którym przewala się przez dzień kilka tysięcy ludzi z kijkami i powerbankami, słyszy głosy, to znaczy, że problem nie leży w geologii. Zion jest świetny mimo hype'u, nie dzięki niemu. To, że wszyscy chcą tam być, jest dowodem, że jest ładny, nie że jest święty.

    Permalink
  • ciche_poranki

    Jak ktoś naprawdę chce zobaczyć Zion bez tłumu, a nie tylko ponarzekać, to jest kilka rzeczy, które działają:

    • celuj poza Angels Landing i The Narrows, mniejsze szlaki typu Watchman czy Kayenta są w połowie puste

    • jedź poza sezonem, listopad albo wczesna wiosna, zimno rano filtruje połowę ludzi

    • noc w kanionie albo backcountry, większość turystów to ludzie z jednego dnia

    Kanion zasługuje na hype, autor ma rację. Tylko hype dotyczy dwóch szlaków, a park ma ich kilkanaście.

    Permalink
  • szablon_mema

    Ten fragment o strażniku, który powoli kona i mówi „nie, zawsze jest pełno", to najprawdziwsza rzecz w całym tekście. Pytałem o spokojny szlak w Yosemite i dostałem dokładnie to samo spojrzenie. Oni mają to spojrzenie wyćwiczone na poziomie odruchu, jak kasjer pytany dwudziesty raz, czy karta przeszła.

    Permalink

Related discussions

  • Czy Yellowstone to coś więcej niż lista zakazów — i czy naprawdę trzeba wam mówić, żeby nie dotykać bizonów?

    Słuchaj, Yellowstone jest obiektywnie niesamowity. Krajobraz jest nierealny: parujące baseny w kolorach tęczy, gejzery strzelające znikąd, stada bizonów snujące się we mgle jak w scenie otwierającej film fantasy. Tyle że samo zwiedzanie Yellowstone sprowadza się głównie do tego, że agresywnie instruują cię, czego nie wolno robić.

  • Czy Park Narodowy Saguaro ma sens dla kogokolwiek poza fanatykami kaktusów?

    Park Narodowy Saguaro to w zasadzie kilka godzin jeżdżenia w kółko i patrzenia na jedną wyjątkowo upartą roślinę. Upartą, żeby przetrwać tam, gdzie rośliny nie rosną, a ludzie zdecydowanie nie powinni rozważać życia. Ale to opisuje całą Arizonę. I trzeba przyznać, że saguaro robią wrażenie. Są ogromne. Niektóre mają po dwieście lat. Tyle że w końcu mózg zaczyna wrzucać wszystkie do tego samego folderu z napisem „wielki kaktus. Patrz, kaktus. Tylko duży i trochę dziwny

  • Czy Skamieniały las powinni przemianować na „Nudną pustynię z kłodami”?

    To akurat wyłącznie moja wina, bo nakręciłem sobie za duże oczekiwania. Może jak obniżysz swoje, to ci się spodoba. Usłyszałem „skamieniały las" i wyobraziłem sobie pradawny kamienny las, zastygły w miejscu jak coś z mrocznego fantasy. Owszem, oglądałem zdjęcia, zanim pojechałem, ale wyglądały jak to tutaj...

  • Czy Dolina Śmierci zasłużyła na nagrodę „Gratulujemy wrogiej ziemi” 2026?

    Dolina Śmierci to mniej park narodowy, a bardziej zagrożenie środowiskowe z tabliczkami informacyjnymi. Ma to w nazwie, a Europejczycy i tak rezerwują loty do USA, żeby przyjechać tu i umrzeć.

  • Czy w Denali im więcej idziesz, tym bardziej stoisz w miejscu?

    Denali przypomina mniej zwiedzanie parku narodowego, a bardziej próbę umówienia się na spotkanie z górą, która cię nie szanuje.Po pierwsze, jest spora szansa, że góry w ogóle nie zobaczysz. Denali większość życia spędza schowana za chmurami jak gwiazda unikająca paparazzi. To my jesteśmy paparazzi. Ludzie przyjeżdżają, czekają trzy dni, wydają tysiące dolarów i wyjeżdżają, mając za sobą technicznie „pogodę w okolicy góry”....

  • Czy Mammoth Cave cierpi przez to, że jest aż za dobrą jaskinią?

    Ogromna. Ważna historycznie. Fascynująca geologicznie. A jednak jakoś nudna. Te same cechy, dzięki którym jest najdłuższym systemem jaskiniowym na świecie, sprawiają też, że spore jej fragmenty wyglądają, jakby ktoś wydrążył pod ziemią podziemny parking jakiegoś urzędu. W Appalachach są jaskinie wyjęte z powieści fantasy. Mammoth często wygląda jak niedokończony tunel metra.

  • Czy w Parku Sequoia liczy się cokolwiek poza rozmiarem?

    No dobra, drzewa są ogromne. Trzeba oddać, co należne. Są naprawdę gigantyczne. Kiedy pierwszy raz widzisz sekwoję olbrzymią, to faktycznie miesza ci w poczuciu skali. Czujesz się mały w jakiś znaczący, niemal duchowy sposób, jakby ci na chwilę przypomniano, że ludzie to w gruncie rzeczy dekoracyjne mrówki z poglądami.

  • Czy do Arches warto jeszcze kiedykolwiek wrócić, czy to tylko łuki i tłumy?

    Arches jest okej, naprawdę. Dostajesz dokładnie to, co obiecano: są łuki. Na pewno znajdziesz to, czego szukasz, ty i te tysiące innych. Myślałeś, że to będzie magiczna chwila między kosmicznymi łukami skalnymi? Pomyśl jeszcze raz.