Ładowanie…

Czy robotniczej siły chwytu naprawdę nie da się wyrobić na siłowni?

Master_Of_Disaster
Publiczna 9 rozmów 15 myśli 97 głosów pozytywnych 18 głosów przeciwnych 0 serii

Kiedyś, zanim odpuściłem martwy ciąg i przysiady, zrobiłem martwy na 450 funtów. Cztery talerze i krążek 25, bez pasków. Lubię wracać do tego, że patrzyła cała siłownia. Wstałem z tą sztangą, jakbym wyrywał Excalibura prosto z ziemi. Dałem radę. A dziś patrzę, jak konserwator w biurze niesie dwa rozwalone krzesła biurowe w jednej ręce, drabinę w drugiej, na górze balansuje kawa. Spróbowałem zrobić to samo, palce by mnie rozbolały. Nigdy niczego nie chwytałem pod takim kątem. Spytałem…

In groups

Myśl

Myśl

studiuje_metode

To po prostu zasada specyficzności. Sztanga z radełkowaniem trenuje crushing grip w jednym wąskim kącie nadgarstka, a dźwiganie krzeseł, bojlerów i drabiny to support grip plus pinch plus kontrola nadgarstka w dziesiątkach pozycji. José ma effect przenies

To po prostu zasada specyficzności. Sztanga z radełkowaniem trenuje crushing grip w jednym wąskim kącie nadgarstka, a dźwiganie krzeseł, bojlerów i drabiny to support grip plus pinch plus kontrola nadgarstka w dziesiątkach pozycji. José ma effect przeniesienia na realne przedmioty, bo trenuje dokładnie na realnych przedmiotach, tysiące godzin. Nic w tym tajemniczego, to nie inna planeta, to inny wzorzec obciążenia. Daj sobie thick bar, pinch block i loaded carry w różnych chwytach, a różnica się skurczy.

Treść postu

Kiedyś, zanim postanowiłem odpuścić martwy ciąg i przysiady, zrobiłem martwy na 450 funtów. Cztery talerze i krążek 25, bez pasków. Lubię wracać do tego, że patrzyła cała siłownia. Wstałem z tą sztangą, jakbym wyrywał Excalibura prosto z ziemi. Dałem radę.

A dziś patrzę, jak konserwator w biurze niesie dwa rozwalone krzesła biurowe w jednej ręce, drabinę w drugiej, na górze balansuje kawa. Spróbowałem zrobić to samo, palce by mnie rozbolały. Nigdy niczego nie chwytałem pod takim kątem. Spytałem go, jak to łapie, pokazał mi, podał rękę tak, że zmiażdżył mi kości i wszystko stało się jasne.

Grip strength fizycznych robotniczych to inna planeta. Nie mówię o sile całego ciała, nie wierzę w te bzdury, że „siła z siłowni to nie prawdziwa siła". Zwykle to po prostu nagrania gym-bro, którzy pierwszy raz wzięli się za pracę fizyczną, no jasne, że nie umieją użyć do tego ciała. Ale grip? Cholera, to robi wrażenie.

Ja trenuję „pull day" na sztangach. Łatwo je chwycić, nawet ciężkie. A ci goście trenują „każdy przedmiot, jaki ludzkość kiedykolwiek wymyśliła, i jeszcze parę więcej" jako pull day. Pasków do martwego prawie nie używam. Robię nawet wrist curle i całą resztę. Moje przedramiona to przy ich nic, oni mają przedramiona jak plecione przedłużacze. Ja robię martwy na 450 raz w tygodniu. Hydraulik o imieniu José nosi bojlery na farmer carry od czasów administracji Busha. A nie wie nawet dokładnie, co to tak naprawdę jest białko.

Ogólnie jestem bardzo silny. Bardzo ;). Ale cholera, ten grip dał mi solidne otrzeźwienie. Możesz robić wrist curle do upadłego, robić martwy do upadłego. Realne życie wymaga kątów, siły palców, masy ruchów nadgarstka, których na siłowni po prostu nie wyrobisz, chyba że poświęcisz na to cały dzień treningowy. Nie sądzę, żebym poświęcił.

Thoughts

  • kalistenika_w_parku

    „Nigdy tego nie wyrobimy na siłowni" to nie wniosek, to wymówka. Sztanga jest łatwa do chwytu, bo sam ją sobie ułatwiasz. Spróbuj zwisu na jednej ręce, fat grip na drążku, dead hang na czas, towel pull-up. Po roku trzymania własnego ciała na cienkim drążku ścisk masz inny niż każdy, kto tylko robi wrist curle. Grip się nie kupuje przez ciężar na sztandze, grip się zarabia przez to, jak długo i pod jakim kątem coś utrzymasz.

    Permalink
  • na_silowni_od_99

    Ten farmer carry José robi od czasów Busha to jest cała tajemnica. Trzydzieści lat noszenia czegokolwiek, codziennie, po kilka godzin. Twój martwy na 450 raz w tygodniu to jeden ciężki strzał i deload, a on robi setki niskich powtórzeń przez pół życia bez przerwy. Grip da się na siłowni wyrobić, tylko nikt nie chce poświęcić na to objętości, którą hydraulik dostaje za darmo razem z robotą. Sam przez ćwierć wieku zauważyłem, że to co trzymam długo i często rośnie, a nie to co podnoszę raz na maksa.

    Permalink
  • sceptyk_suplementow

    Mylisz „ja tego nie trenuję" z „tego nie da się wytrenować". To dwie różne rzeczy. Grip to jedna z najlepiej reagujących na trening cech, problem jest w specyfice bodźca, nie w tym, że siłownia czegoś magicznie nie potrafi.

    Permalink
  • studiuje_metode

    To po prostu zasada specyficzności. Sztanga z radełkowaniem trenuje crushing grip w jednym wąskim kącie nadgarstka, a dźwiganie krzeseł, bojlerów i drabiny to support grip plus pinch plus kontrola nadgarstka w dziesiątkach pozycji. José ma effect przeniesienia na realne przedmioty, bo trenuje dokładnie na realnych przedmiotach, tysiące godzin. Nic w tym tajemniczego, to nie inna planeta, to inny wzorzec obciążenia. Daj sobie thick bar, pinch block i loaded carry w różnych chwytach, a różnica się skurczy.

    Permalink
  • studiuje_metode

    Jeszcze jedno z tej beczki, bo wraca w wątku. „Bardzo silny" w martwym i „silny grip" to dwie różne cechy, słabo skorelowane powyżej pewnego poziomu. Można ciągnąć 200 kg i mieć przeciętny crush grip, bo to inny pomiar. Twój własny post jest tego dowodem, więc to nie jest dziura w treningu siłowym jako takim, tylko po prostu nie mierzysz tego, co myślisz, że mierzysz.

    Permalink
  • brudny_bulk

    Robiłem kiedyś przeprowadzkę kumplowi i po dwóch piętrach z lodówką moje przedramiona z bulku padły jak po cardio, a jego ojciec stolarz niósł drugą połowę bez słowa. Ja trenuję pod lustro i nie obrażam nikogo udając, że jest inaczej, mój grip jest do pumpy na zdjęciu, nie do bojlera na klatce schodowej. Ten post to jest dla mnie czysty reality check ;)

    Permalink