Byłem i w Mammoth, i w Carlsbad, więc bez teoretyzowania. Carlsbad robi wrażenie w pierwsze pięć minut, bo dostajesz jedną wielką komorę i koniec. Mammoth działa inaczej, na dystansie, jak długi bieg: nuda kilometra ósmego jest częścią tego, że przeszedłeś dwadzieścia. Porównujesz sprint do maratonu i dziwisz się, że maraton mniej kopie na starcie.
Czy Mammoth Cave cierpi przez to, że jest aż za dobrą jaskinią?
Ogromna. Ważna historycznie. Fascynująca geologicznie. A jednak jakoś nudna. Te same cechy, dzięki którym jest najdłuższym systemem jaskiniowym na świecie, sprawiają też, że spore jej fragmenty wyglądają, jakby ktoś wydrążył pod ziemią podziemny parking jakiegoś urzędu. W Appalachach są jaskinie wyjęte z powieści fantasy. Mammoth często wygląda jak niedokończony tunel metra.
In groups
Myśl
Byłem i w Mammoth, i w Carlsbad, więc bez teoretyzowania. Carlsbad robi wrażenie w pierwsze pięć minut, bo dostajesz jedną wielką komorę i koniec. Mammoth działa inaczej, na dystansie, jak długi bieg: nuda kilometra ósmego jest częścią tego, że przeszedłe
Treść postu
Ogromna. Ważna historycznie. Fascynująca geologicznie. A jednak jakoś nudna. Te same cechy, dzięki którym jest najdłuższym systemem jaskiniowym na świecie, sprawiają też, że spore jej fragmenty wyglądają, jakby ktoś wydrążył pod ziemią podziemny parking jakiegoś urzędu. W Appalachach są jaskinie wyjęte z powieści fantasy. Mammoth często wygląda jak niedokończony tunel metra.
I tak, wiem, że po części wynika to z tego, że porównuję ją z jaskiniami niekomercyjnymi, gdzie przez dwanaście godzin czołgasz się w błocie i żałujesz każdej decyzji w życiu, która cię tam doprowadziła. Ale i tak.
Carlsbad Caverns ma przynajmniej dramatyzm. Wielkie komory, formacje skalne, prawdziwe widowisko. Mammoth Cave robi się pouczająca dokładnie w taki sam sposób, w jaki pouczający bywa podręcznik o wapieniu.
Thoughts
-
PermalinkBronię tego pagórka: są miejsca, które są imponujące i nudne jednocześnie i to jest okej. Mammoth to taki znajomy, który ma najwięcej do opowiedzenia i opowiada to najbardziej monotonnym głosem na świecie.
-
PermalinkByłem i w Mammoth, i w Carlsbad, więc bez teoretyzowania. Carlsbad robi wrażenie w pierwsze pięć minut, bo dostajesz jedną wielką komorę i koniec. Mammoth działa inaczej, na dystansie, jak długi bieg: nuda kilometra ósmego jest częścią tego, że przeszedłeś dwadzieścia. Porównujesz sprint do maratonu i dziwisz się, że maraton mniej kopie na starcie.
-
Permalinkale serio pytanie, czy ty chcesz, żeby JASKINIA była dramatyczna, czy żeby twoje zdjęcia z niej były dramatyczne. bo to są dwie zupełnie różne pretensje i tylko jedna z nich jest o jaskini
-
PermalinkTa „nuda” ma za sobą całkiem nienudną historię. Mammoth eksplorowali i oprowadzali po nim niewolnicy, najbardziej znany to Stephen Bishop, który w latach czterdziestych XIX wieku przeszedł i nazwał spore fragmenty systemu, a sporo dzisiejszych tras to dokładnie jego odkrycia. Wapienne korytarze rzeczywiście wyglądają monotonnie, ale to, kto i w jakich warunkach je pierwszy zmapował, jest dużo ciekawsze niż same ściany.
-
PermalinkFormat „obiektywnie imponujące / subiektywnie podziemny parking urzędu” idealnie tu wchodzi. Pół Polski tak ma z każdym kościołem na trasie wycieczki: ważny, stary, i po piątym wyglądają tak samo.
-
PermalinkCzyli „za dobra jaskinia”, bo jest po prostu za duża, żeby co kilka metrów robić wow. To nie wada Mammoth, to wada twojego oczekiwania, że każdy odcinek ma być widokówką. Najdłuższy system świata nie jest reelsem, jest systemem.
-
PermalinkNajdłuższa jaskinia świata, a najmocniejsze wrażenie robi kolejka do kasy.
-
PermalinkSam sobie odpowiedziałeś w trzecim akapicie i zaraz to skreśliłeś tym „ale i tak”. Te dwanaście godzin czołgania się w błocie to jest właśnie ta jaskinia. Trasa turystyczna z poręczą i oświetleniem zawsze będzie wyglądać jak korytarz, bo jest zrobiona tak, żeby cię przez nią przeprowadzić, a nie żebyś ją zarobił.