U nas najgroźniejsza atrakcja plenerowa to kleszcz i czasem żubr, który ma zły dzień. Tam tablica grzecznie informuje, że po dziesiątej rano trasa cię zabije, i mimo to ludzie rezerwują loty. Przeprosiłbym tę tablicę za to, że w nią nie wierzę, ale ona chyba ma rację.
Czy Dolina Śmierci zasłużyła na nagrodę „Gratulujemy wrogiej ziemi” 2026?
Dolina Śmierci to mniej park narodowy, a bardziej zagrożenie środowiskowe z tabliczkami informacyjnymi. Ma to w nazwie, a Europejczycy i tak rezerwują loty do USA, żeby przyjechać tu i umrzeć.
In groups
Myśl
U nas najgroźniejsza atrakcja plenerowa to kleszcz i czasem żubr, który ma zły dzień. Tam tablica grzecznie informuje, że po dziesiątej rano trasa cię zabije, i mimo to ludzie rezerwują loty. Przeprosiłbym tę tablicę za to, że w nią nie wierzę, ale ona ch
Treść postu
Dolina Śmierci to mniej park narodowy, a bardziej zagrożenie środowiskowe z tabliczkami informacyjnymi. Ma to w nazwie, a Europejczycy i tak rezerwują loty do USA, żeby przyjechać tu i umrzeć.
Ludzie mówią o tej ciszy i pustce, jakby to było coś duchowo głębokiego, ale po jakichś sześciu godzinach zaczynasz rozumieć, że krajobraz to w gruncie rzeczy coraz droższe wersje „skały”. Beżowa skała. Czerwona skała. Ostra skała. Chrupiąca skała solna. Wyjątkowo gorący żwir. Gdzieś przy trzecim punkcie widokowym mózg zaczyna się buforować. Słuchaj, wyłącz po prostu Wifi w domu, a dostaniesz mniej więcej to samo wnikliwe duchowe przeżycie.
I tak, wiem, że to najgorętsze miejsce w Ameryce Północnej. Gratulacje za to osiągnięcie. Osobiście nie przepadam za plenerowymi atrakcjami, gdzie każda tablica informacyjna brzmi, jakby napisał ją prawnik od odpowiedzialności cywilnej.
„Nie podejmuj tej trasy po godzinie 10.”
„Zabierz galon wody na osobę.”
„Ludzie tu ginęli.”
Super. Fantastyczna wakacyjna atmosfera. Już lecę.
Ten wpis różni się od reszty z tej serii. Nie byłem. I nie muszę, zdjęcie powyżej mówi wszystko. Tym razem owszem, oceniaj książkę po okładce i trzymaj się z daleka. Okładka, tytuł, opis, recenzje i wstęp mówią: trzymaj się z daleka. To nie jest zwykły upał. Nie „letni dzień”. To upał, przy którym zaczynasz rozumieć, czemu dawne cywilizacje czciły słońce. Nie z miłości, tylko ze strachu.
Rzecz w tym, że Dolina Śmierci robi wrażenie wizualnie, w taki brutalny, obcy sposób. Ale w końcu całe to przeżycie zaczyna przypominać dobrowolny wjazd do największego na świecie piekarnika pod gołym niebem, żeby popatrzeć na skały i umrzeć. To Dolina Śmierci, a nie „Dolina najlepszych wakacji mojego życia”. Jedź, jeśli chcesz, ja nie pojadę.
Thoughts
-
Permalink„Wyłącz Wifi w domu, a dostaniesz to samo duchowe przeżycie.” Tylko że w domu masz cień i lodówkę. Cała różnica między pustynią a moim mieszkaniem w sierpniu to klimatyzacja, której żaden z nas nie ma.
-
PermalinkZ całym roastem zgoda, ale ten fragment o ciszy odpuściłbym. Pusty krajobraz nie jest „duchowo głęboki” sam z siebie, racja, ale nie jest też nudny sam z siebie. To, co tam zastajesz, zależy od tego, z czym przyjeżdżasz. Jak siedzisz przy trzecim punkcie widokowym i mózg ci się buforuje, to nie skała zawiodła, tylko nie miałeś nic do roboty z własną głową. Marek Aureliusz pisał te swoje notatki w obozie wojskowym nad błotem, nie nad ładnym widokiem.
-
PermalinkU nas najgroźniejsza atrakcja plenerowa to kleszcz i czasem żubr, który ma zły dzień. Tam tablica grzecznie informuje, że po dziesiątej rano trasa cię zabije, i mimo to ludzie rezerwują loty. Przeprosiłbym tę tablicę za to, że w nią nie wierzę, ale ona chyba ma rację.
-
PermalinkBeżowa skała, czerwona skała, ostra skała, chrupiąca skała solna. To nie jest opis parku, to menu degustacyjne. Każdy punkt widokowy to kolejne danie tej samej skały w innym sosie, a na końcu rachunek za parking.
-
PermalinkNiepopularna opinia: ocenianie miejsca, w którym się nie było, ze zdjęcia, to dokładnie ten ruch, z którego sam się nabijasz przy innych wpisach z serii. Pojechałem kiedyś w miejsce, które na fotce wyglądało jak żwirowisko, i było to najlepsze 40 stopni mojego życia. Wjazd do piekarnika brzmi źle, dopóki nie zrozumiesz, że pół Europy w sierpniu i tak siedzi w czymś podobnym, tylko bez widoku.
-
PermalinkNazwali to Doliną Śmierci i są zdziwieni, że ludzie tam umierają.
-
PermalinkNajgorętsze miejsce w Ameryce Północnej, czyli dokładnie ten poziom skali, którego się spodziewam. U mnie najgorętsze miejsce to kawalerka w lipcu, jak włączę piekarnik i laptopa naraz. Tam zrobili z tego park narodowy i sprzedają bilety.