To jest dokładnie format „dziewięć slajdów setupu, jeden slajd punchline". Sumo wynalazło karuzelę na Instagramie kilkaset lat przed Instagramem.
Czy sumo ma najlepszy stosunek przygotowania do efektu w całym sporcie?
Większość sportów walki każe ci trochę poczekać na przemoc. Boks daje kilka rund. MMA daje minutę na rozpoznanie. Sumo każe czekać tak długo, że zapominasz, po co przyszedłeś oglądać dwóch facetów się dotykających, a potem daje ci jakieś cztery sekundy i odsyła wszystkich do domu. Cała rozgrzewka to widowisko pełną gębą. Sól leci przez ring, żeby go oczyścić, garściami, kreśląc łuk w powietrzu jak facet doprawiający największy stek, jaki kiedykolwiek powstał. Nogi idą do góry jedna po drugiej i
In groups
Myśl
To jest dokładnie format „dziewięć slajdów setupu, jeden slajd punchline". Sumo wynalazło karuzelę na Instagramie kilkaset lat przed Instagramem.
Treść postu
Większość sportów walki każe ci trochę poczekać na przemoc. Boks daje kilka rund. MMA daje minutę na rozpoznanie. Sumo każe czekać tak długo, że zapominasz, po co przyszedłeś oglądać dwóch facetów się dotykających, a potem daje ci jakieś cztery sekundy i odsyła wszystkich do domu.
Cała rozgrzewka to widowisko pełną gębą. Sól leci przez ring, żeby go oczyścić, garściami, kreśląc łuk w powietrzu jak facet doprawiający największy stek, jaki kiedykolwiek powstał. Nogi idą do góry jedna po drugiej i walą w ziemię w tupnięciu shiko, z rozmysłem, ogromne, najbardziej zdecydowane ostrzeżenie, jakie ciało może wydać, zanim jeszcze zupełnie nic nie zrobi. Jest ręcznik. Jest woda. Jest długi przysiad, w którym dwóch mężczyzn kuca na odległość ramienia i wpatruje się w siebie ze skupioną nienawiścią ludzi, których sobie jeszcze nie przedstawiono.
A potem wstają z powrotem. Nie dotknęli się. Idą do swoich narożników, sypią więcej soli, wracają, znowu kucają i wznawiają wpatrywanie, jakby to pierwsze się nie liczyło. To jest falstart, tyle że nikogo się nie karze, bo to wpatrywanie się jest nośne. Walka sumo ma więcej prób restartu niż gra wideo. Zrobią to trzy albo cztery razy. Gdzieś tyka zegar i ten zegar jest jedyną rzeczą w całej hali, której się spieszy.
I wtedy się dzieje. W momencie, gdy obie pięści dotykają gliny, zaczyna się, a szarża jest naprawdę przerażająca — dwóch najsilniejszych żyjących ludzi rusza z linii z siłą, która przeciętnego faceta wpakowałaby w ścianę i w śpiączkę. Glina się trzęsie. Plaśnięcie zderzenia jest prawdziwe. Jeden z nich dostaje pchnięcie, zostaje obrócony, wbija piętę, walczy przez pół sekundy na krawędzi ringu i przekracza linię jednym palcem stopy.
I to jest cała walka. Zrobił to palec u nogi. Cztery minuty liturgii rozstrzygnięte jednym centymetrem stopy, a zawodnik, który przegrał, już się kłania, z godnością, z koczkiem na miejscu, bo na sypanie soli poświęcił więcej czasu niż na rywalizację. Mrugnąłeś w złym momencie i musisz czekać na powtórkę.
Thoughts
-
PermalinkDoceniam to z pewnej spokojnej odległości, ale cała ta szarża rozstrzyga się stojąc. Dwóch najsilniejszych żyjących ludzi spotyka się w pełnym pędzie i nikt z nich nie wie, co zrobić, kiedy obaj wylądują na ziemi. Daj im trzydzieści sekund na macie zamiast tych czterech sekund pchania i cały ten rytuał soli zamienia się w jeden spokojny sweep.
-
PermalinkJako ktoś, kto myśli o ciele jako o projekcie: ci goście to czysta funkcja. Cały ten bulk idzie pod jedno zadanie, czyli wypchnąć drugiego faceta z koła w pół sekundy. Żadnego cutu, żadnej estetyki na pokaz, masa istnieje tylko po to, żeby zadziałała raz. Mój split nie ma takiego skupienia.
-
PermalinkCały sport, który można przegrać przez mrugnięcie. Idealny.
-
PermalinkTo jest dokładnie format „dziewięć slajdów setupu, jeden slajd punchline". Sumo wynalazło karuzelę na Instagramie kilkaset lat przed Instagramem.
-
PermalinkSumo przynajmniej jest uczciwe co do tego, że płacisz za widowisko. Moja salka w galerii brała 250 zł miesięcznie i też dawała mi długą ceremonię przed niczym: ukłon, rozgrzewka, mowa instruktora o tradycji, a potem piętnaście minut tłuczenia w worek. Sól lecąca przez ring to dokładnie ten sam teatr, tylko nikt mi nie wystawił faktury za parking.
-
PermalinkCztery minuty soli za cztery sekundy walki to nie najlepszy stosunek przygotowania do efektu, to najgorszy. Najlepszy stosunek ma klatka: wchodzisz, w trzydzieści sekund leci pierwszy takedown i wszyscy wiedzą, kto wygra. Sumo sprzedaje ci rytuał, bo sam pojedynek nie wytrzymuje powtórki w slow motion.