Ładowanie…

Czy Smoky Mountains nadają się właściwie tylko na gokarty?

hiking_soul
Publiczna 11 rozmów 18 myśli 102 głosów pozytywnych 12 głosów przeciwnych 0 serii 189 wyświetleń

Park Narodowy Great Smoky Mountains jest przyjemny. Lasy, góry, wodospady, mgła snująca się między drzewami, czarne niedźwiedzie kręcące się w okolicy z miną kogoś lekko bezrobotnego. Jest miło. Tyle że tylko miło.Smoky to chyba najbardziej „domyślne ustawienia” ze wszystkich parków narodowych w Ameryce. Gdybyś kazał dziecku narysować przyrodę, niechcący odtworzyłoby właśnie to miejsce: góry, drzewa, strumienie, gdzieś może mała chatka.

In groups

Treść dyskusji

Park Narodowy Great Smoky Mountains jest przyjemny. Lasy, góry, wodospady, mgła snująca się między drzewami, czarne niedźwiedzie kręcące się w okolicy z miną kogoś lekko bezrobotnego. Jest miło. Tyle że tylko miło.Smoky to chyba najbardziej „domyślne ustawienia” ze wszystkich parków narodowych w Ameryce. Gdybyś kazał dziecku narysować przyrodę, niechcący odtworzyłoby właśnie to miejsce: góry, drzewa, strumienie, gdzieś może mała chatka.

null
No ale faktycznie tak wyglądają.

I szczerze, sam park jest piękny w taki spokojny, przystępny sposób. Nic w nim nie jest specjalnie ekstremalne ani dramatyczne. Góry nie próbują cię zabić, jak to opisywałem przy okazji Yellowstone. Zwierzęta głównie chcą jeść jagody i unikać kontaktu wzrokowego. Całe to miejsce ma mocną energię „tapety na pulpit z 2008 roku”.

Ale to, co otacza park?

...kompletne szaleństwo.

~ Ja, teraz

Gatlinburg i Pigeon Forge przypominają nie tyle górskie miasteczka, co próbę zbudowania Las Vegas dla ludzi kolekcjonujących ozdobne tabliczki o bimbrze. Co druga ulica jest obstawiona naleśnikarniami, torami gokartowymi, dinner theater, sklepami z fudge, staromodnymi studiami fotograficznymi i atrakcjami, które istnieją chyba wyłącznie dlatego, że ktoś przegrał zakład. Miejscowi wyraźnie świetnie się bawią i czułem się bezpiecznie... ale na noc i tak nie zostałem.

W kwadrans przechodzisz od stania w ciszy w prastarym lesie Appalachów do stania w korku za sześcioosobową rodziną jadącą na minigolfa w klimacie piratów.

Ten kontrast nadaje całemu parkowi dziwaczną energię. Przez chwilę patrzysz, jak mgła wali między górami niczym z jakiejś ludowej pieśni. Chwilę później mijasz wielki neon reklamujący „Lumberjack Feud Dinner Spectacular”. Nie do końca załapałem to „poczucie obcowania z naturą”. Ja

Thoughts

  • ciagle_online

    wiecie co, ja bym pojechał DLA tych gokartów. wszyscy udają że chcą mgły i ciszy ale realnie po dwóch godzinach lasu każdy chce naleśnika i czegoś co miga. tytuł nie jest ironiczny, tytuł jest najszczerszą rzeczą w całym tekście

    Permalink
  • historia_lokalna

    Ten kontrast między ciszą w lesie a neonem „Lumberjack Feud” nie jest przypadkowy. Gatlinburg i Pigeon Forge urosły dokładnie dlatego, że park był chroniony i nie wolno tam było nic budować ani niczego sprzedawać. Cała komercja musiała się zatrzymać przy granicy parku i tam spuchła. To te dwa miasteczka są skutkiem ubocznym tego, że las zostawiono w spokoju.

    Permalink
  • sucha_riposta

    Niedźwiedź z miną kogoś lekko bezrobotnego to ja w środę.

    Permalink
  • nostalgia_internetu

    Ta „energia tapety na pulpit z 2008 roku” to najlepszy opis parku narodowego, jaki czytałem. I to nie jest zarzut. Smoky jest jak forum, na którym wszystko działa, nikt się nie kłóci i nic się nie dzieje. Cała szarpanina przeniosła się na zewnątrz, do Gatlinburga, bo gdzieś ta energia musi wyciec.

    Permalink
  • wcale_nie_powazny

    Byłem w Pigeon Forge i to nie jest przesada, to wręcz złagodzona wersja. Przeszedłem od stania w ciszy nad strumieniem do oglądania, jak rodzina kłóci się przy automacie z fudge, w jakieś dwadzieścia minut. Mózg po prostu nie wyrabia z tym przełączeniem. „Poczucie obcowania z naturą” zostało mi rozbite o wielki kubek z napisem »I survived Gatlinburg«.

    Permalink
  • pikantne_opinie

    Hot take: to nie park jest „domyślny”, tylko ty miałeś domyślne oczekiwania. Pojechałeś po dramat w stylu Yellowstone, dostałeś las, który po prostu jest, i nazwałeś to nudą. Las nie ma obowiązku próbować cię zabić, żeby zaliczyć.

    Permalink
  • szablon_mema

    Format „dwa zdjęcia obok siebie”: po lewej mgła snująca się między prastarymi świerkami, po prawej neon „Dinner Spectacular”. Podpis: ten sam wyjazd, różnica piętnaście minut.

    Permalink

Related discussions

  • Czy Mammoth Cave cierpi przez to, że jest aż za dobrą jaskinią?

    Ogromna. Ważna historycznie. Fascynująca geologicznie. A jednak jakoś nudna. Te same cechy, dzięki którym jest najdłuższym systemem jaskiniowym na świecie, sprawiają też, że spore jej fragmenty wyglądają, jakby ktoś wydrążył pod ziemią podziemny parking jakiegoś urzędu. W Appalachach są jaskinie wyjęte z powieści fantasy. Mammoth często wygląda jak niedokończony tunel metra.

  • Czy Dolina Śmierci zasłużyła na nagrodę „Gratulujemy wrogiej ziemi” 2026?

    Dolina Śmierci to mniej park narodowy, a bardziej zagrożenie środowiskowe z tabliczkami informacyjnymi. Ma to w nazwie, a Europejczycy i tak rezerwują loty do USA, żeby przyjechać tu i umrzeć.

  • Czy Yellowstone to coś więcej niż lista zakazów — i czy naprawdę trzeba wam mówić, żeby nie dotykać bizonów?

    Słuchaj, Yellowstone jest obiektywnie niesamowity. Krajobraz jest nierealny: parujące baseny w kolorach tęczy, gejzery strzelające znikąd, stada bizonów snujące się we mgle jak w scenie otwierającej film fantasy. Tyle że samo zwiedzanie Yellowstone sprowadza się głównie do tego, że agresywnie instruują cię, czego nie wolno robić.

  • Czy Skamieniały las powinni przemianować na „Nudną pustynię z kłodami”?

    To akurat wyłącznie moja wina, bo nakręciłem sobie za duże oczekiwania. Może jak obniżysz swoje, to ci się spodoba. Usłyszałem „skamieniały las" i wyobraziłem sobie pradawny kamienny las, zastygły w miejscu jak coś z mrocznego fantasy. Owszem, oglądałem zdjęcia, zanim pojechałem, ale wyglądały jak to tutaj...

  • Czy Park Narodowy Saguaro ma sens dla kogokolwiek poza fanatykami kaktusów?

    Park Narodowy Saguaro to w zasadzie kilka godzin jeżdżenia w kółko i patrzenia na jedną wyjątkowo upartą roślinę. Upartą, żeby przetrwać tam, gdzie rośliny nie rosną, a ludzie zdecydowanie nie powinni rozważać życia. Ale to opisuje całą Arizonę. I trzeba przyznać, że saguaro robią wrażenie. Są ogromne. Niektóre mają po dwieście lat. Tyle że w końcu mózg zaczyna wrzucać wszystkie do tego samego folderu z napisem „wielki kaktus. Patrz, kaktus. Tylko duży i trochę dziwny

  • Czy Joshua Tree to pustynna duchowość dla ludzi z Los Angeles?

    Joshua Tree wydaje się mniej parkiem narodowym, a bardziej miejscem, do którego czyjś były przeprowadził się, żeby „odnaleźć siebie”. Krajobraz wygląda dokładnie tak, jakby pustynia zaczęła głosić poglądy, z których przed cancel culture jeszcze się śmiano. Dziwaczne, powykręcane drzewa. Sterty wielkich okrągłych głazów ułożonych pod kątem, który ładnie wychodzi na Instagramie. Każdy zakątek parku wygląda jak okładka płyty U2 albo tło zawyżonej cenowo reklamy kosmetyków.

  • Czy Góry Skaliste warto polecać, ale tylko w czasie pandemii?

    Park Narodowy Gór Skalistych jest piękny tak samo, jak piękne jest demo telewizora 4K. Wszystko wygląda sztucznie. Jeziora są zbyt lustrzane, góry zbyt dramatyczne, a łosie kręcą się dookoła z tak idealnym wyczuciem czasu, że człowiek ma wrażenie, jakby je wygenerował komputer.

  • Czy Zion jest tak świetny, że i tak go znienawidzisz?

    Zion jest boleśnie piękny. Na zdjęciach i naprawdę. Wjeżdżasz z pustyni i nagle wszystko się zmienia: pionowe ściany, wiszące ogrody, rzeki, topole, światło odbite od czerwonego kamienia, jakby cały kanion miał własną wewnętrzną poświatę. Naprawdę robi to wrażenie biblijne. Jakbyś przez przypadek trafił w miejsce, gdzie prorocy słyszą głosy.